Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 maja 2014

Cytrynowy tort bezowy




Jeśli lubicie połączenie kwaskowego smaku cytryn ze słodyczą bezy ten tort jest dla Was. Smaki przeplatają się ze sobą od pierwszego do ostatniego kęsa, tort wygląda zjawiskowo, a do tego jest bardzo prosty do wykonania. Piekłam z podwójnej porcji, bo trafił na blisko 20-osobowy stół. Oryginał przepisu znajdziecie tutaj.


Składniki na bezę:
  • 6 białek
  • 300 g cukru(najlepiej drobny do wypieków)
  • 1 łyżeczka białego octu winnego (użyłam jabłkowego) lub soku z cytryny
  • 1 szczypta soli
Składniki na krem:
  • 125 g serka mascarpone
  • 150 g lemon curdu (można zrobić samodzielnie lub kupić gotową masę cytrynową)
  • 250 ml śmietany 30% dobrze schłodzonej
  • dodatkowo 3 łyżki lemon curdu do dekoracji

Blachy z piekarnika wyłożyć papierem do pieczenia i używając np. talerza narysować 2 okręgi o średnicy ok. 20-23 cm.

Białka z solą ubić na sztywną pianę. Stopniowo (ważne!), po 1 łyżce dodawać cukier i nadal ubijać. W miarę dodawania kolejnych porcji cukru masa białkowa powinna stawać się coraz bardziej błyszcząca. Na końcu dodać ocet. Masę wyłożyć na narysowane koła. Wykładając starać się robić jak najbardziej równe blaty - będzie łatwiej przełożyć ciasto. Blaty można piec jednocześnie.
Wstawić do nagrzanego do 180 stopni C piekarnika i piec z termoobiegiem przez 5 minut. Następnie zmniejszyć temperaturę do 140 stopni C i piec przez 90 minut. Po tym czasie wyłączyć piekarnik, uchylić lekko drzwiczki i zostawić do całkowitego ostygnięcia (najlepiej na noc).
Idealnie upieczona beza jest na zewnątrz chrupka, a w środku piankowa.

Do miski wlać dobrze schłodzoną śmietanę i ubijać na sztywno. W osobnej misce wymieszać dokładnie lemon curd i serek mascarpone. Do masy dodać bitą śmietanę i delikatnie wymieszać tak, żeby powstał aksamitny krem.

Jeden z blatów położyć na paterze, rozprowadzić po nim równomiernie krem cytrynowy i przykryć drugim blatem. Udekorować zygzakami z lemon curd.

Ważna uwaga - warto przełożyć ciasto nie wcześniej niż godzinę przed podaniem, żeby beza nie zdążyła złapać wilgoci i nie zrobiła się bardzo ciągnąca.



Smacznego!

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Murzynek



Ciasto z naszego dzieciństwa - mojego osobistego trochę mniej, bo nie pamiętam, żeby mama piekła kiedykolwiek akurat to ciasto. Ale mamy koleżanek na szczęście piekły i chwała im za to! Po latach udało mi się znaleźć w zasobach rodzinnych przepis, który zabiera mnie do tamtych lat. I teraz nie popijam murzynka oranżadą tylko mlekiem :)

Składniki na bazę ciasta:
  • 0,5 szklanki wody
  • 3 łyżki kakao
  • 1,5 szklanki cukru
  • 1 cukier waniliowy
  • 1 margaryna
Składniki na resztę ciasta:
  • 4 jajka (białka i żółtka osobno)
  • 1,5 szklanki mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • kolorowa posypka cukrowa (opcjonalnie)
    Składniki na bazę ciasta zagotowujemy i odlewamy 0,5 szklanki na polewę. Resztę studzimy. Po przestudzeniu wbijamy stopniowa 4 żółtka, dodajemy mąkę i proszek do pieczenia. Całość dokładnie miksujemy lub mieszamy szpatułką na gładką masę.
    Z białek ubijamy pianę i dokładamy do masy delikatnie mieszając.

    Ciasto wlewamy do wyłożonej papierem formy do pieczenia (u mnie duża keksówka) i pieczemy z termoobiegiem w piekarniku nagrzanym do 175 stopi C.

    Po upieczeniu i lekkim wystudzeniu polewamy ciasto odłożoną wcześniej polewą i ewentualnie dekorujemy cukrową posypką.


    Smacznego!


    wtorek, 22 października 2013

    Ciasto jak 3 BIT




    Ciasto bez pieczenia - właściwie szybkie, chociaż dobrze je przygotować dzień wcześniej, żeby herbatniki nabrały wilgoci. Mocno słodkie dzięki kajmakowi, ale jednocześnie gorzkawe od 100% gorzkiej czekolady. Waniliowe przez domowy budyń i śmietankowe od bitej śmietany. Do kawy wprost idealne. Oryginał przepisu znajdziecie tutaj.

    Składniki:
    • ok. 500 - 600 g herbatników maślanych (można zastąpić pełnoziarnistymi)
    • 2 puszki masy kajmakowej
    • 3 szklanki mleka
    • 3/4 szklanki cukru z prawdziwą wanilią
    • 125 g masła
    • 1 łyżeczka pasty waniliowej (opcjonalnie)
    • 4 łyżki mąki pszennej
    • 5 łyżek mąki ziemniaczanej
    • 4 jajka
    • 500 ml śmietany 30%
    • 1,5 łyżki cukru pudru
    • 2-3 łyżki soku z cytryny
    • 100 g startej gorzkiej czekolady 100% (ew. mniej gorzkiej min. 70%)
    Formę o wymiarach ok. 20x30 cm wyłożyć papierem do pieczenia - ułatwi on wyjmowanie ciasta z formy.
    Na spodzie ułożyć pierwszą warstwę herbatników. Kajmak podgrzać mieszając, żeby nie przywarł do dna garnka, mocno ciepły wyłożyć na herbatniki, wyrównać, położyć następną warstwę herbatników.

    Przygotować budyń - zagotować 2 szklanki mleka z cukrem i masłem, pozostałą szklankę zmiksować z jajkami i mąką, wlać do gotującego się mleka. Gotować około 2-3 minuty ciągle mieszając, żeby nie było grudek. Gorący budyń wylać na herbatniki, wyrównać, przykryć kolejną warstwą herbatników.

    Blachę zawinąć szczelnie w folię spożywczą i po wystudzeniu schłodzić w lodówce (najlepiej przez całą noc), żeby herbatniki zmiękły.

    Po tym czasie wyjąć formę z lodówki, odwinąć folię i ubić śmietanę z cukrem pudrem i sokiem z cytryny. Wyłożyć ubitą śmietanę na ciasto, wyrównać, posypać tartą czekoladą. Podawać schłodzone.



    Smacznego!


    niedziela, 25 sierpnia 2013

    Szarlotka na kruchym cieście I




    Bardzo lubię szarlotkę, ale bardzo rzadko ją piekę, bo nie przepadam za zagniataniem kruchego ciasta... Ale ponieważ miałam jeszcze zeszłoroczne prażone jabłka w słoikach postanowiłam je zużyć i przymknąć oko na tę niedogodność.
    Szarlotka jest oczywiście prosta do wykonania - nawet dla początkujących. Dodatkową zaletą przy jej pieczeniu jest absolutnie cudowny zapach, który unosi się w całym domu. Idealne ciasto na niedzielne popołudnie :) Oryginał przepisu znajdziecie tutaj.

    Składniki:
    • 500 g mąki krupczatki
    • 250 g schłodzonego masła lub margaryny
    • pół szklanki cukru pudru
    • 2 żółtka
    • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
    • 2 łyżki kwaśnej śmietany 18%
    • 3-4 łyżki bułki tartej do posypania
    • 2 litrowe słoiki prażonych jabłek lub masa jabłkowa przygotowana wg poniższego przepisu

    Prażone jabłka:
    • 3 kg jabłek (najlepsze są odmiany lekko twarde i winne w smaku)
    • 2 - 3 łyżeczki mielonego cynamonu
    • ok. 1/4 - 1/2 szklanki cukru (do smaku - można dać mniej lub więcej, w zależności od odmiany jabłek)



    Wszystkie składniki ciasta poza jabłkami i bułką tartą wymieszać i szybko zagnieść, żeby ciasto nie zdążyło złapać zbyt dużo ciepła. Odłożyć 1/3 ciasta do lodówki lub zamrażarki, a resztą ciasta wyłożyć blachę. Ciasto ponakłuwać widelcem i włożyć do lodówki na około 30 minut.

    Jabłka obrać, usunąć gniazda nasienne i pokroić na ćwiartki. Wrzucić do garnka, posypać cukrem i cynamonem, prażyć około 15 do 30 minut, aż będą się rozpadać.

    Schłodzone ciasto podpiec przez około 10 - 15 minut w piekarniku nagrzanym do 175 stopni C z termoobiegiem. Po tym czasie wyjąć ciasto, posypać bułką tartą i równą warstwą rozłożyć jabłka. Z lodówki wyjąć pozostałe surowe ciasto i zetrzeć na tarce na wierzch ciasta.

    Piec w temperaturze 175 stopni C z termoobiegiem przez około 45 - 55 minut. Po ostudzeniu posypać cukrem pudrem.



    Smacznego!


    środa, 24 lipca 2013

    Brownie z malinami




    Ulubione ciasto jednego z moich domowników. Idealne kiedy chcemy szybko zrobić coś słodkiego i mocno czekoladowego.
    Brownie z założenia jest zakalcem - mokrym, ciężkim, czekoladowym i pysznym. Mistrzynią w pieczeniu tego ciasta jest dla mnie Nigella Lawson - i to właśnie jej przepis zmodyfikowałam i podaję poniżej. Oryginał przepisu znajdziecie na stronie www.nigella.com. Jeśli jakimś cudem nie jedliście jeszcze brownie koniecznie spróbujcie!

    Składniki:
    • 200 g gorzkiej czekolady (min. 70% kakao)
    • 200 g masła
    • 250 g cukru pudru
    • 3 jajka
    • 110 g mąki pszennej
    • 200 - 250 g świeżych malin 
     


    Czekoladę rozpuścić i ostudzić. Masło utrzeć z cukrem na puszystą masę. Dodawać po kolei jajka dokładnie każde ubijając z masłem i cukrem. Dodać rozpuszczoną czekoladę, zmiksować całość. Do masy dodać mąkę, wymieszać dokładnie i przełożyć na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia.
    Masę wyrównać i ułożyć na wierzchu maliny.

    Piec w temperaturze 170 stopni C z termoobiegiem przez około 40 - 45 minut. Podawać pokrojone w kwadraty, ewentualnie posypane cukrem pudrem.




    Smacznego!


    czwartek, 16 maja 2013

    Tort trzypiętrowy z bratkami - dla Lusi





    Ach, cóż to był za tort! Ogromny, trzypiętrowy, piękny i pyszny. Ale nie mogło być inaczej, skoro to tort z okazji 80-tych urodzin mojej najukochańszej babci Lusi. Do dekoracji użyłam świeżych kwiatów - tym razem jadalnych bratków. Bardzo polecam!


    Piętro dolne - tort czekoladowy (tortownica 28 cm)
     
    Składniki na biszkopt:
    • 16 jaj
    • 500 g cukru pudru
    • 360 g mąki
    • 2 łyżki octu jabłkowego
    • 3-4 łyżki naturalnego kakao
    • tłuszcz do wysmarowania formy
    • bułka tarta do wysypania formy
    Składniki na krem:
    • 500 g gorzkiej czekolady
    • 1 szklanka mleka
    • 500 g miękkiego masła
    • 1,5 - 2 szklanki cukru pudru
    • opcjonalnie: około 1 kieliszka spirytusu
    Dodatkowo:
    • średni słoiczek wydrylowanych wiśni (na jedną warstwę tortu)
    • kilka łyżek dżemu wiśniowego (na jedną warstwę tortu)
    • poncz do nasączenia biszkoptu (1/3 szklanki wody, 1/3 szklanki soku wiśniowego, 1/3 szklanki wiśniówki lub innego alkoholu) UWAGA: jeśli ponczu będzie mało zwiększyć porcję
    • tarta gorzka czekolada do obsypania tortu
    Żółtka ubić z cukrem na puszystą masę,dodać ocet, wymieszać mikserem. Dodać kakao i ponownie zmiksować na gładką masę. W osobnej misce ubić białka na sztywną pianę. Do masy z żółtek i cukru dodać mąkę i pianę z białek i delikatnie wymieszać na aksamitną masę.
    Tortownicę posmarować tłuszczem (może być margaryna lub masło) i wysypać bułką tartą. Ciasto przelać do tortownicy i piec do suchego patyczka w piekarniku nagrzanym do 180 stopni C.
    Po upieczeniu wyjąć formę z piekarnika i rzucić z wysokości około 1 metra na podłogę (zapobiegnie to opadnięciu biszkoptu). Studzić na kratce.

    Mleko wlać do garnka, podgrzewać na małym ogniu dodając połamaną czekoladę. Mieszać na jednolitą masę uważając, żeby czekolada nie przywarła do dna. Starać się podgrzewać całość jak najkrócej. Odstawić do przestygnięcia.

    Masło i cukier puder utrzeć na puszystą masę. Miksować dalej dodając stopniowo letnią rozpuszczoną czekoladę uważając, żeby się nie zwarzyła. Do gotowej masy dodawać małe porcje spirytusu miksując dokładnie. Ważne, żeby nie wlać spirytusu na raz, bo może to doprowadzić do zwarzenia całego kremu. Spirytusu można dodać mniej, można go całkowicie pominąć, ale cała nasza rodzina preferuje "wzbogaconą" wersję kremu :)

    Ostudzony biszkopt przekroić w poziomie na 4 części (w zależności od jego grubości), nasączyć dolną warstwę ponczem, przełożyć mniejszą ilością kremu, ułożyć wiśnie, przykryć drugą warstwą, nasączyć ją, posmarować kremem, ułożyć trzecią warstwę, nasączyć ponczem, posmarować cieniutką warstwą dżemu, posmarować kremem, ułożyć ostatnią warstwę, nasączyć ponczem, posmarować kremem. Posmarować dokładnie kremem boki tortu, obsypać wiórkami startej gorzkiej czekolady. Schłodzić dokładnie w lodówce (najlepiej przez dobę).




    Piętro środkowe - tort rafaello (tortownica 21 cm)
     
    Składniki na biszkopt:
    • 4 jajka
    • 1 szklanka cukru
    •  2 łyżki zimnej wody
    • 1/2 szklanki mąki pszennej tortowej
    • 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej
    • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
    • tłuszcz do wysmarowania formy
    • bułka tarta do wysypania formy
    Składniki na krem:
    • 1 litr śmietany 30%
    • 2 białe czekolady
    • 100 g wiórek kokosowych + trochę do dekoracji tortu
    • 100 g obranych i zmielonych na grubsze wiórki migdałów
    • skórka z wierzchu biszkoptu
    Białka ubić na sztywną pianę, dodawać stopniowo cukier, dodać wodę i żółtka - zmiksować na gładką masę. Obie mąki i proszek do pieczenia połączyć delikatnie z masą jajeczną i dokładnie wymieszać.

    Tortownicę posmarować tłuszczem (może być margaryna lub masło) i wysypać bułką tartą. Ciasto przelać do tortownicy i piec do suchego patyczka w piekarniku nagrzanym do 180 stopni C.
    Po upieczeniu wyjąć formę z piekarnika i rzucić z wysokości około 1 metra na podłogę (zapobiegnie to opadnięciu biszkoptu). Studzić na kratce.

    Około 600 - 650 ml śmietany podgrzać w garnku (nie gotować!), włożyć czekoladę i dokładnie mieszać do jej rozpuszczenia pilnując, żeby nie zagotować śmietany, zdjąć z ognia. Dodać wiórki, migdały i pokruszoną skórkę z wierzchu biszkoptu, dokładnie wymieszać.

    Biszkopt przekroić w poziomie na dwie części w proporcji 3/4 i 1/4. Na grubszą część wyłożyć maksymalnie dużo kremu (jest rzadki, więc po nałożeniu można trochę poczekać, żeby lekko stężał i dołożyć jeszcze trochę - ma być go jak najwięcej). Przykryć mniejszym biszkoptem.

    Resztę dobrze schłodzonej śmietany ubić na sztywno (można dodać fix do bitej śmietany, żeby śmietana nie podeszła wodą). Posmarować wierzch i boi tortu bitą śmietaną i obsypać wiórkami kokosowymi. Schłodzić w lodówce (najlepiej przez dobę).





    Piętro górne - tort kawowy (tortownica 14 cm)
     
    Składniki na biszkopt:
    • 4 jaja
    • 125 g cukru pudru
    • 90 g mąki
    • 0,5 łyżki octu jabłkowego
    • 1 łyżka mocnej kawy rozpuszczalnej (najlepiej espresso, drobno mielona)
    • tłuszcz do wysmarowania formy
    • bułka tarta do wysypania formy
    Składniki na krem:
    • 125 g gorzkiej czekolady
    • 1/4 szklanki mleka
    • 125 g miękkiego masła
    • 0,5 szklanki cukru pudru
    • opcjonalnie: około 1 łyżki spirytusu
    Dodatkowo:
    • kilka łyżek dżemu wiśniowego (na jedną warstwę tortu)
    • poncz do nasączenia biszkoptu (1/3 szklanki wody, 1/3 szklanki soku wiśniowego, 1/3 szklanki wiśniówki lub innego alkoholu)
    • tarte orzechy laskowe do obsypania tortu
    Przygotować analogicznie, jak tort czekoladowy (pomijając wiśnie).




    Dolne piętro tortu przełożyć na paterę, ułożyć na nim środkowe piętro, a na nim górne. Jeśli chcecie przybrać tort kwiatami, tak jak ja postępujcie jak niżej.
    Na granicy patery i dolnego piętra oraz na granicy dolnego i środkowego piętra wycisnąć szprycą pasek kremu czekoladowego, wcisnąć w niego delikatnie bratki, jeden przy drugim.
    Na granicy środkowego i górnego piętra wycisnąć w ten sam sposób pasek bitej śmietany, dekorować analogicznie. Na wierzchu tortu wycisnąć 2 okręgi z kremu kawowego i dekorować bratkami tak, żeby cały wierzch tortu był zakryty kwiatami.
    Dekorację kwiatową zrobić w dniu podania,żeby kwiaty nie zwiędły.

    Po wniesieniu tortu na stół i wysłuchaniu ochów i achów można przystąpić do krojenia  i degustacji :)




    Smacznego!









    niedziela, 7 kwietnia 2013

    Zimowa Pavlova



    Zimowa odsłona Pavlovej - kiedy chce się czegoś lekkiego, słodkiego i z owocami. W wersji letniej można użyć dowolnych świeżych owoców - w wersji zimowej użyłam gruszek i mandarynek z puszki.
    Do tego ubita na sztywno prawdziwa bita śmietana i... pilnujcie, żeby zdążyć z dokładką przed innymi!


    Składniki na bezę:
    • 5 białek
    • 250 g cukru pudru
    • 1 łyżeczka białego octu winnego (użyłam jabłkowego)
    • 1 łyżka mąki kukurdzianej (można w zamian użyć ziemniaczanej)
    Dodatkowo:
    • 500 ml śmietany 30% (ew. 36%) dobrze schłodzonej
    • 2 czubate łyżki cukru pudru
    • sok z połowy cytryny
    • dowolne owoce - użyłam 1 puszki gruszek i 1 puszki mandarynek
    • opcjonalnie: odrobina drobno mielonej kawy rozpuszczalnej lub wiórki gorzkiej czekolady do dekoracji

    Blachę z piekarnika wyłożyć papierem do pieczenia i używając np. talerza narysować okrąg o średnicy ok. 25-30 cm.

    Białka ubić na sztywną pianę. Stopniowo (ważne!), po 1 łyżce dodawać cukier i nadal ubijać. W miarę dodawania kolejnych porcji cukru masa białkowa powinna stawać się coraz bardziej błyszcząca. Na końcu dodać mąkę kukurydzianą i ocet. Masę wyłożyć na narysowane koło. Wykładając można tworzyć łyżką "góry i doliny" - wtedy beza po upieczeniu będzie miała ciekawą strukturę.
    Wstawić do nagrzanego do 180 stopni C piekarnika i piec z termoobiegiem przez 4-5 minut. Następnie zmniejszyć temperaturę do 140 stopni C i piec przez ok. 1,5 h. Po tym czasie wyłączyć piekarnik, uchylić lekko drzwiczki i zostawić do całkowitego ostygnięcia (najlepiej na noc).
    Idealnie upieczona beza jest na zewnątrz chrupka, a w środku piankowo - ciągnąca.

    Do miski wlać dobrze schłodzoną śmietanę, wsypać cukier puder, dodać sok z cytryny i ubijać na sztywno.
    Na bezie ułożyć owoce, przykryć bitą śmietaną, ewentualnie udekorować odrobiną kawy lub wiórkami gorzkiej czekolady. Podawać natychmiast.




    Smacznego!

    Sernik z jagodami (borówką amerykańską)




    Po wielkanocnych szaleństwach w kącie lodówki zostało jedno wiadereczko mielonego białego sera. Zaczęłam więc szukać przepisu na szybki i prosty sernik, który nie wymaga dużych nakładów pracy, a przy tym jest smaczny i... owocowy. Z zamrażarki wyciągnęłam borówki amerykańskie, ale mogą być zwykłe jagody, truskawki, maliny - co macie pod ręką i co Wam najbardziej smakuje.
    To, co powstało w piekarniku przerosło moje oczekiwania. Sernik jest niezwykle orzeźwiający i kusi jagodowymi refleksami naturalnie wplecionymi w kremową masę.
    Zmodyfikowany przepis znajdziecie
    tutaj.


    Składniki na spód:
    • 300 g herbatników digestive
    • 100 g roztopionego masła
    Składniki na masę serową:
    • 1 kg zmielonego trzykrotnie białego sera (może być gotowy ser do serników z wiadereczka)
    • 4 jajka
    • 6 łyżek soku z cytryny
    • 1 szklanka cukru
    • 4 łyżki mąki ziemniaczanej
    • 2 łyżki mąki pszennej
    • 1 łyżka ekstraktu waniliowego
    • 600 g jagód lub innych miękkich owoców (mogą być zamrożone, nie rozmrażamy ich wcześniej)
    Ciastka pokruszyć używając do tego celu blendera lub wałka (wkładamy wtedy ciastka do  mocnego woreczka i uderzamy w całosć wałkiem, aż z ciastek zrobi się miazga). Wsypać do miski, dodać roztopione masło i dokładnie wymieszać, żeby powstała konsystencja wilgotnego piasku.

    Blaszkę wyłożyć papierem do pieczenia, wsypać ciastka i równomiernie rozłożyć.

    Wszystkie składniki masy (poza owocami) wkładamy do miski i miksujemy na gładką masę (jajka dodajemy w całości, nie ubijamy osobno piany z białek). Gotową masę wylewamy na przygotowany spód z ciasteczek. Na wierzchu rozsypujemy owoce.

    Pieczemy z termoobiegiem przez około godzinę w 175 stopniach C. Po upieczeniu sernik należy ostudzić i włożyć na co najmniej 4 godziny do lodówki (a najlepiej na noc). Przed podaniem można posypać cukrem pudrem, chociaż nie jest to konieczne.




     Smacznego!

    niedziela, 20 stycznia 2013

    Tort bezowo - kawowy z gruszkami




    Do tortu bezowego przymierzałam się od lat, ale zawsze uznawałam, że upieczenie bezy, która na zewnątrz jest chrupiąca, a w środku ciągnie się jak toffi to dla mnie zbyt trudne zadanie. Okazało się, że nie taki diabeł straszny... Tort jest naprawdę prosty do zrobienia, a im bardziej niedbale ułoży się masę bezową przed pieczeniem tym bardziej spektakularny efekt końcowy. Piekłam na specjalne zamówienie przyjaciół, a oryginał przepisu znajdziecie tutaj.


    Składniki na bezę:
    • 6 białek
    • 250 g cukru pudru
    • 1 łyżeczka soku z cytryny
    • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
    Składniki na krem:
    • 250 g serka mascarpone dobrze schłodzonego
    • 250 ml śmietany 30% (ew. 36%) dobrze schłodzonej
    • 2 czubate łyżeczki kawy rozpuszczalnej rozpuszczone w 1 łyżce gorącej wody - schłodzone
    • 2 łyżki cukru pudru
    • opcjonalnie: 2 łyżki likieru kawowego
     Dodatkowo:
    • 1 puszka gruszek
    • bita śmietana do dekoracji
    • odrobina kawy rozpuszczalnej (drobno mielonej) do dekoracji

    Blachę z piekarnika wyłożyć papierem do pieczenia i używając np. talerza narysować dwa okręgi o średnicy ok. 25-30 cm każdy (można to zrobić na dwóch blachach i piec jednocześnie).

    Białka ubić na sztywną pianę. Stopniowo (ważne!), po 1 łyżce dodawać cukier i nadal ubijać. Na końcu delikatnie wmieszać mąkę ziemniaczaną i sok z cytryny. Masę podzielić na pół i wyłożyć na narysowane koła. Wykładając można tworzyć łyżką "góry i doliny" - wtedy beza po upieczeniu będzie miała ciekawą strukturę.
    Piec przez godzinę w 140 stopniach C z termoobiegiem. Po tym czasie wyłączyć piekarnik, uchylić lekko drzwiczki i zostawić do całkowitego ostygnięcia (najlepiej na noc).

    Do miski, w której będziemy ubijać masę wsypać kawę, zalać gorącą wodą i poczekać chwilkę aż ostygnie. W międzyczasie dodać cukier i wymieszać (można łyżką). Kiedy całość będzie już chłodna dodajemy śmietankę, lekko mieszamy z kawą i cukrem, a następnie dodajemy serek mascarpone i miksujemy do uzyskania sztywnej konsystencji kremu. Pod koniec miksowania dodajemy stopniowo likier - jeśli chcecie krem bez alkoholu można ten krok pominąć.

    Na jednym z blatów rozsmarowujemy krem i układamy pokrojone w półksiężyce gruszki. Przykrywamy drugim blatem, dekorujemy bitą śmietaną i posypujemy kawą.

    W sezonie letnim można użyć innych owoców: malin, jeżyn, borówek amerykańskich, truskawek itp. Tort można również zrobić z podwójną porcją masy i bez bitej śmietany. Możliwości jest naprawdę wiele - wszystko zależy od Waszych upodobań i fantazji :)




    Smacznego!

    środa, 12 grudnia 2012

    Sernik ze skórką pomarańczową




    Przepis na ten sernik mam w swoim zeszycie z przepisami - nie wiem skąd się wziął, ale wiem, że jest sprawdzony i bardzo smaczny. W piekarniku pięknie wyrasta, ale bez względu na wszelkie zasady dotyczące pieczenia serników jeszcze nie zdarzyło mi się, żeby ciasto nie opadło. Pomimo tego smak pozostaje tak samo doskonały. Delikatny, rozpływający się w ustach sernik, doskonały na święta.
    Można ozdobić go czekoladą, owocami lub zwykłym cukrem pudrem. Bardzo polecam!


    Składniki:
    • 1 kg białego sera, trzykrotnie zmielonego (może być gotowy ser do serników z wiadereczka)
    • 100 g miękkiego masła
    • 6 żółtek
    • 6 białek
    • szklanka cukru
    • 3 łyżki mąki ziemniaczanej
    • 1 łyżka ekstraktu waniliowego (można w zamian dać 1 opakowanie cukru waniliowego i 1 aromat waniliowy)
    • szczypta soli
    • opcjonalnie: 100 g kandyzowanej skórki pomarańczowej/ rodzynek lub ulubionych bakalii

    2 - 3 godziny przed pieczeniem należy wyjąć z lodówki wszystkie składniki. Ważne, żeby miały temperaturę pokojową.

    Żółtka ubijamy z cukrem na jasny kogel-mogel. Dodajemy masło i miksujemy na jednolitą masę. Stopniowo dodajemy ser i mąkę mieszając masę drewnianą łyżką.

    W osobnym naczyniu ubijamy białka ze szczyptą soli tak, żeby powstała sztywna piana. Piana jest dobra w chwili, kiedy nie wypada z miski odwróconej do góry dnem. Pianę łączymy delikatnie z masą serową. Jeśli lubicie bakalie, można dodać je w tej chwili - ja zrobiłam go ze skórką pomarańczową, bo nie przepadam za rodzynkami w serniku.

    Całość przelewamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy w temperaturze około 160-170 stopni C przez 50 minut. Po tym czasie wyłączamy piekarnik i zostawiamy ciasto w środku do całkowitego ostygnięcia. Istnieje wtedy szansa, że sernik nie opadnie - chociaż mnie się jeszcze nie zdarzyło :)

    Jeśli wolicie, żeby sernik został jasny na wierzchu można na czas pieczenia przykryć go folią aluminiową.





     Smacznego!

    środa, 21 listopada 2012

    Razowe ciasto z owocami




    Pamiętacie piosenkę o pieczeniu ciasta, w której krył się cały przepis? To było "najłatwiejsze ciasto w świecie", co potwierdzam. Robiłam je wielokrotnie, ale nigdy jeszcze w wersji z mąką razową. Od razu powiem, że w tej wersji jest absolutnie pyszne - i odrobinę zdrowsze. Chociaż, bądźmy szczerzy, nie znam ciasta, o którym mogłabym powiedzieć, że jest zdrowe... ;)


    Składniki na małą blaszkę:
    • 1 szklanka mąki pszennej razowej
    • 0,5 szklanki cukru (w oryginale 1 szklanka, ale uważam, że to zdecydowanie za dużo)
    • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
    • 2 jajka
    • 0,5 kostki stopionej margaryny lub masła
    • 250 - 350 g dowolnych owoców



    Wszystkie składniki mieszamy ze sobą w misce - najlepiej za pomocą miksera, chociaż nie jest to konieczne. Ciasto przekładamy do małej formy wyłożonej papierem do pieczenia i rozkładamy równą warstwą. Na wierzch wysypujemy owoce - u mnie były to zamrożone borówki amerykańskie, które delikatnie wcisnęłam w ciasto.

    Owoce można wcześniej obtoczyć w mące ziemniaczanej, żeby sok z nich nie przedostał się do ciasta - dzięki temu są większe szanse, że nie wyjdzie nam zakalec.

    Całość wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 175 stopni C i pieczemy około 30 minut ( w zależności od wielkości formy), albo do tzw. suchego patyczka.




     Smacznego!

    czwartek, 1 listopada 2012

    Piernik staropolski



    Ten piernik w naszej rodzinie pieczemy od co najmniej 20 lat - najpierw babcia, potem mama, a teraz ja. Za każdym razem wychodzi pyszny - choć z reguły przypominamy sobie o zrobieniu ciasta 2-3 tygodnie przed świętami. Jednak najlepszy jest wtedy, kiedy surowe ciasto leżakuje w lodówce (lub innym chłodnym miejscu) co najmniej 5 - 6 tygodni, a po upieczeniu kolejne dwa.
    Przepis pochodzi z książki "W staropolskiej kuchni" autorstwa H. Vitry i M. Lemnis, do której warto sięgnąć również po inne przepisy - nie tylko na ciasta.
    Po upieczeniu natomiast polecam przechowywać piernik w chlebaku, razem z chlebkiem - najlepiej co najmniej tydzień, bo wtedy robi się fantastycznie miękki. Chociaż im dłużej leży po upieczeniu, tym jest smaczniejszy. 



    Składniki:
    • 500 g prawdziwego miodu
    • 2 szklanki cukru (daję 1 szklankę)
    • 250 g masła
    • 1 kg mąki pszennej
    • 3 jajka
    • 3 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej
    • 0,5 szklanki mleka
    • pół łyżeczki soli
    • 60 g przyprawy do piernika
    • 50 g kandyzowanej skórki pomarańczowej (opcjonalnie)
    • 50 g migdałów (opcjonalnie) 
    • 50 g orzechów laskowych (opcjonalnie)



    Miód, cukier i masło podgrzewamy razem na bardzo małym ogniu dokładnie mieszając. Doprowadzamy prawie do wrzenia i zostawiamy do całkowitego ostygnięcia.

    Do wystudzonej masy dodajemy pozostałe składniki, uwzględniając bakalie, jeśli chcecie je dodać. Mała uwaga - sodę oczyszczoną można wcześniej rozpuścić w mleku, chociaż nie jest to konieczne. Ciasto należy bardzo dokładnie wyrobić - można zrobić to ręką, ale ja mieszam po prostu drewnianą łyżką. Ciasto jest bardzo gęste i mieszanie przychodzi z trudem, więc jeśli mdleje Wam ręka zawołajcie na pomoc kogoś silniejszego :)

    W oryginale w tym miejscu należy przełożyć ciasto do kamionkowego lub emaliowanego garnka, przykryć ściereczką i odstawić w chłodne miejsce (może być lodówka) na 5 -6 tygodni. Ja natomiast ułatwiam sobie życie i przekładam ciasto od razu do form (duża i mała keksówka, wyłożone papierem do pieczenia), ponieważ po kilku tygodniach ciasto jest mało plastyczne i ciężko je przełożyć. A w smaku absolutnie nie czuć różnicy.

    Tak przygotowane ciasto wyjmuję z lodówki 2 tygodnie przed świętami i piekę w temperaturze 150 stopni C przez 3 - 4 godziny (do suchego patyczka; UWAGA: pierwszy raz sprawdzam ciasto patyczkiem dopiero, jak piernik wyrośnie jak babka, żeby nie opadł). Piernik po wyjęciu z piekarnika jest twardy - najlepiej przechowywać go w woreczku, w chlebaku. Piernik położony koło chleba szybciej robi się miękki, a najlepszy jest 2 tygodnie po upieczeniu.

    Wiele osób rozwałkowuje również ciasto i piecze 3 blaty, które potem przekłada powidłami lub innym nadzieniem, ewentualnie piecze małe pierniczki. My najbardziej lubimy piernik upieczony jak keks, bez żadnej polewy, pokrojony na cieniutkie kromeczki, którymi zajadamy się najczęściej od świąt aż do końca stycznia.

     Smacznego!

    poniedziałek, 8 października 2012

    Karpatka




    Nie wiem, czy inne ciasto znika ze stołu szybciej niż karpatka :) W naszej rodzinie robi się je od zawsze, chociaż dość rzadko. Zawsze fascynował mnie proces wypiętrzania się "gór" z płasko rozsmarowanego na blasze ciasta. Takie domowe Alpy czy Karpaty (od których ciasto wzięło swą nazwę) smakują niebiańsko z domowym kremem. I chociaż moja poprawność kulinarna mi na to nie pozwala, to powiem Wam na ucho, że jeśli nie macie czasu i ochoty na zrobienie takiego kremu, możecie użyć gotowego kremu w proszku pewnej firmy na D., który wystarczy zmiksować z mlekiem - i też będzie ok :)


    Składniki na ciasto:
    • 250 ml wody
    • 125 g masła lub margaryny
    • 1 szklanka mąki
    • 5 jajek

    Składniki na krem:
    • 3 szklanki mleka
    • 0,5 szkl. cukru
    • 0,5 kostki masła
    • 2 opakowania cukru waniliowego
    • 4 łyżki mąki krupczatki (jeśli nie macie, może być zwykła pszenna)
    • 4 łyżki mąki ziemniaczanej (5, jeśli dodajecie jajka)
    • 4 jajka (opcjonalnie)

    dodatkowo: cukier puder do dekoracji (1-2 łyżki)


    Zaczynamy od ciasta - gotujemy wodę z masłem, dodajemy mąkę i na małym ogniu energicznie mieszamy na gładką masę. Pod koniec mieszania wyłączamy palnik i odstawiamy do ostygnięcia.

    W międzyczasie przygotowujemy krem - 2 szklanki mleka zagotować z cukrem i cukrem waniliowym. Pozostałą szklankę wymieszać dokładnie z mąką i jajkami) i dodać do gotującego się mleka energicznie mieszając, żeby powstał budyń, który odstawiamy do całkowitego ostygnięcia.

    Do ostudzonego ciasta dodać jajka i zmiksować na jednolita masę. Ciasto rozprowadzić równo na blaszce z piekarnika wyłożonej papierem do pieczenia. Piec w temperaturze 220 stopni C przez około 15-25 minut, aż do zbrązowienia.

    Upieczone ciasto odkładamy do ostygnięcia.

    Do ostudzonego budyniu dodajemy stopniowo masło miksując całość na puszysty krem.

    Ciasto kroimy na pół - na jednej połowie rozprowadzamy cały krem, drugą połową przykrywamy, posypujemy cukrem pudrem.




    Smacznego!


    czwartek, 27 września 2012

    Ciasto dyniowe ze skórką pomarańczową




    Wielokrotnie słyszałam, że ciasto z dyni jest pyszne - ale nie sądziłam, że aż tak! :) Jest niezwykłe - pięknie żółte dzięki zawartości dyniowego musu, pachnące pomarańczami i wanilią, puszyste i lekko wilgotne. Popijane herbatą earl grey będzie doskonałe na podwieczorek w wietrzny, jesienny dzień.
    Lekko zmodyfikowany przepis ze strony Kwestia Smaku.


    Składniki na ciasto:
    • 250 g upieczonej, zmiksowanej dyni
    • 200 g masła
    • 3/4 szklanki cukru
    • 1 opakowanie cukru waniliowego lub 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
    • skórka otarta z 1 pomarańczy (lub 1 olejek pomarańczowy do ciast)
    • 3 jajka
    • 1 i 3/4 szkl. mąki pszennej
    • 2 łyżeczki proszku do pieczenia

    Składniki na polewę: (opcjonalnie)
    • 25 g białej czekolady lub 2 łyżki cukru pudru lub 2 łyżki dżemu pomarańczowego/ mandarynkowego lub podobnego


    Dynię upiec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni C. Wystarczą dwa kawałki po ok. 500-600 g. Układamy je skórką do dołu  i pieczemy ok. 40 - 60 minut. W zależności od rodzaju dyni jedną piecze się krócej, inną dłużej. Jeżeli Wasza dynia po godzinie nie będzie wystarczająco miękka zostawcie ją w piekarniku dopóki nie zmięknie. Prawidłowo upieczona dynia powinna rozpadać się pod naciskiem łyżki i z łatwością dać się oddzielić od skórki. Po tym czasie wystarczy oddzielić łyżką miąższ od skórki i przełożyć go do miski, w której go zmiksujemy na gładki mus.

    W garnku roztapiamy masło, dodajemy cukier i ekstrakt z wanilii. Całość mieszamy i odstawiamy z ognia. Dodajemy mus z dyni i skórkę z pomarańczy, mieszamy dokładnie i odstawiamy do ostygnięcia.

    Z chłodnej masy odkładamy 1/4 szklanki na polewę. Do pozostałej części dodajemy żółtka i dokładnie mieszamy. Z białek ubijamy pianę.
    Do masy dyniowej dodajemy stopniowo mąkę i proszek do pieczenia mieszając całość łopatką na gładką masę. Na końcu łączymy delikatnie pianę z białek z masą.

    Przekładamy całość do dużej keksówki wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C i pieczemy 40 minut. Po tym czasie wyłączamy piekarnik i zostawiamy ciasto w środku do ostygnięcia.

    Ostudzone ciasto można polać polewą, którą przygotowujemy podgrzewając odłożoną masę dyniową i dżem pomarańczowy (ja dodałam figowy, który akurat miałam i który również pasuje).

    Ponieważ robiłam to ciasto po raz pierwszy zrobiłam je z polewą, która jest dość słodka, ale uważam, że spokojnie można z tego zrezygnować - nie odkładamy wtedy części masy, a do ciasta dodajemy ćwierć szklanki mąki więcej.
    Zamiast tego można dodać do ciasta np. suszoną żurawinę, orzechy lub inne tego typu dodatki - myślę, że ciasto zyska jeszcze na smaku.




    Smacznego!


    czwartek, 20 września 2012

    Ciasto z jabłkami i cynamonem




    Kolejny przepis na ciasto, którego zrobienie nie wymaga użycia miksera - takie lubię najbardziej :) Ciasto jest niezwykle wilgotne, w każdym kawałku czuć jabłka, bo jest ich naprawdę dużo. Idealne do popołudniowej kawy, na piknik w parku, albo na wycieczkę do lasu. Lekko zmodyfikowany przepis z dodatku "Palce Lizać" do Gazety Wyborczej.


    Składniki:
    • 2 kg jabłek
    • 2 szklanki mąki
    • 5 jajek
    • 3/4 szklanki cukru (w oryginale 1 szklanka)
    • 15 g mielonego cynamonu
    • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
    • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
    • 1/2 szklanki oleju (w oryginale 1 szklanka)
    • 150 g rodzynek (opcjonalnie)
    • ew. cukier puder do posypania

    Jabłka umyć i obrać, pokroić w dość dużą kostkę, wymieszać z cukrem i odstawić. W osobnym naczyniu wymieszać mąkę z cynamonem, sodą i proszkiem do pieczenia.

    Do jabłek wbić jajka, wymieszać. Jeśli lubicie w cieście rodzynki można je dodać na tym etapie - ja nie przepadam za nimi, dlatego z nich zrezygnowałam. Dodać mąkę, wymieszać. Pod koniec mieszania dodać olej. W oryginalnym przepisie była to cała szklanka, ale uważam, że połowa tej ilości w zupełności wystarczy.

    Całość przekładamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia lub wysmarowanej tłuszczem i posypanej bułką tartą (lub otrębami). Pieczemy w temperaturze 175 stopni C z termoobiegiem przez 45-50 minut. Po tym czasie wyłączamy piekarnik i zostawiamy ciasto w środku, dopóki piekarnik nie wystygnie.

    Wystudzone ciasto można posypać cukrem pudrem - ale dla nas ciasto było wystarczająco słodkie i z tego zrezygnowaliśmy. Trzeba tylko uważać na jedno - bardzo szybka znika :)




    Smacznego!


    sobota, 8 września 2012

    Zebra




    Jak już nie wiemy, na co mamy ochotę, to znaczy, że przyszedł czas na to ciasto. Zebrę piecze się szybko, składniki zawsze są w domu, a ciasto jest pyszne i wilgotne nawet kilka dni po upieczeniu (jeśli w jakiś cudowny sposób przetrwa dłużej niż 2 dni). I kompletnie nie ma znaczenia fakt, że prawie zawsze wychodzi mi w niej zakalec, a góra jest popękana...
    Przepis ze zbiorów rodzinnych.

    Składniki:
    • 5 jajek
    • 1 szklanka cukru
    • 3 szklanki mąki + 2 łyżki
    • 3 łyżeczki proszku do pieczenia
    • 1 szklanka oleju
    • 1 szklanka wody (najlepiej gazowanej)
    • dowolny aromat (ja najczęściej daję rumowy, ale dziś dałam pomarańczowy)
    • 2 łyżki naturalnego kakao
    • szczypta soli


    Do białek dodać sól i ubić na sztywną pianę. Żółtka utrzeć z cukrem, dodawać na zmianę mąkę, wodę i olej, cały czas miksując. Dodać proszek do pieczenia, aromat, dokładnie wymieszać. Dodać pianę z białek i delikatnie wymieszać łyżką, żeby piana nie opadła.

    Ciasto podzielić na 2 części, do jednej dodać 2 łyżki mąki, do drugiej 2 łyżki kakao i dokładnie wymieszać.

    Formę do pieczenia (u mnie długa keksówka, może być też tortownica) wyłożyć papierem do pieczenia, wlewać na zmianę jasne i ciemne ciasto. Żeby powstały cienkie paseczki powinniśmy wlewać po 3 łyżki ciasta, na zmianę. Moje wrodzone lenistwo obaliło tę zasadę już dawno i wlewam ciasto prosto z miski, na oko i na pewno w większych proporcjach. Ciasto jest przez to bardziej łaciate niż pasiaste, ale w niczym nam to nie przeszkadza.

    Piec ok. 55 minut w temperaturze 175 stopni C z termoobiegiem, do tzw. suchego patyczka. Po wyłączeniu piekarnika ciasto można  pozostawić w nim na 10-15 minut i dopiero po tym czasie wyjąć i studzić na kratce.
     

    Smacznego!


    niedziela, 2 września 2012

    Ciasto bananowe



    Przez wiele lat oglądając amerykańskie filmy zastanawiałam się, jak właściwie smakuje ciasto bananowe, tak popularne w Stanach. Aż w końcu kilka lat temu znalazłam na nie przepis idealny. Ciasto jest bardzo szybkie, proste i pyszne, a w dodatku nie wymaga użycia miksera - miska i widelec w zupełności wystarczą. Doskonałe na leniwy niedzielny poranek lub nagłą wizytę przyjaciół. Przepis, delikatnie zmodyfikowany, pochodzi z blogu mojewypieki.com.

    Składniki:
    • 3 lub 4 dobrze dojrzałe banany
    • 1/3 szklanki rozpuszczonego masła
    • 1/2 szklanki brązowego cukru
    • 1 jajko
    • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii (lub 15 g cukru waniliowego)
    • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
    • 1,5 szklanki mąki pszennej
    • szczypta soli
    • 1/3 szklanki migdałów

    Banany rozgniatamy widelcem, niezbyt dokładnie. W tym cieście ważna jest konsystencja owoców - miksowanie ich odbierze mu cały urok. Do bananów dodajemy roztopione masło, cukier i jajko, delikatnie mieszamy. Do masy dodajemy ekstrakt z wanilii (lub cukier waniliowy), sodę, sól i mąkę i łączymy składniki. Do gotowego ciasta wrzucamy migdały, mieszamy i wkładamy do silikonowej formy do pieczenia (wystarczy mała keksówka, ok. 10x20 cm). Można użyć zwykłej formy, wtedy koniecznie należy użyć papieru do pieczenia lub wysmarować ją tłuszczem i wysypać bułką tartą.

    Ciasto pieczemy 55 - 60 minut w piekarniku rozgrzanym do 175 stopni C, do tzw. suchego patyczka.
    Jeśli ciasto pęknie na środku to tym lepiej - pękniecie doda mu charakteru.Ciasto studzimy na kratce, po całkowitym wystygnięciu przechowujemy je w lodówce - jeśli w ogóle będzie co przechowywać :)
    Najlepsze do jedzenia na ciepło - od razu po upieczeniu lub lekko podgrzane, jeśli już trafiło do lodówki.

    Ciasto bananowe w tej wersji jest idealną bazą do eksperymentów. Mąkę pszenną można zastąpić mąką pełnoziarnistą lub razową, a zamiast migdałów dodać żurawinę lub orzechy włoskie - albo wszystkiego po trochu :)



    Smacznego!